Jura Kroakowsko Częstochowska czyli 4 dni rowerowe.

W tym roku mając tylko kilka dni urlopu wybraliśmy się w okolicę Żarek, a ściślej do Żarek Letnisko.
Celem było przemierzenie na rowerkach małego fragmentu Szlaku Orlich Gniazd Jury Krakowsko Częstochowskiej. Przeznaczyliśmy na to pięć dni, z których wykorzystaliśmy cztery ze względu na pogodę. Udało się przejechać trochę ponad 150 km. Trzeba przyznać, że górki to nie to samo co równinki :-P

Pierwsze podjazdy. Łatwo nie było :-)
 Naszym oczom ukazuje się góra Biakło. Ze względu na kształt i umieszczony krzyż często zwana jest Małym Giewontem
 Podjazd nie wydaje się stromy, ale podjechać jest ciężko. Decydujemy się prowadzić rowery. Zresztą nie pierwszy i ostatni raz :-)
 Docieramy do Olsztyna w pobliże zamku.
 W parku napotykamy na balansujące rzeźby autorstwa Jerzego Kędziora

 Ponownie Góra Biakło i zachód słońca






 I ponownie zamek w Olsztynie, ale po zachodzie
 Kolejny dzień zaczynamy w Mirowie. W oddali widzimy zamek.
 Po drodze odwiedzamy cmentarz wojenny w Kotowicach. Powstał w 1914 r.

 Okolice zamku Morsko i skały na czerwonym szlaku
 Widok na Aptekę tam zmierzamy. Niestety wzgórze porośnięte jest lasem i widok z niego jest zarezerwowany tylko dla miłośników wspinaczki
Po ciężkiej przeprawie docieramy do rezerwatu Góra Zaborów. Tutaj rowerów nie da się nawet prowadzić. Raj dla wspinaczki
 Raj dla kóz :-)

 Z najwyższej skały rozciąga się taki widok. Wybrałem łatwiejszą trasę :-P
Kozy miały wielki apetyt na nasze rowery


 Zataczamy kółko i mijamy zamek w Bobolicach
 Zamek Mirów
 Kolejna mekka wspinaczy. Ruiny zamku w Przwodziszowicach

Ślubniaki w Ogrodzieńcu.

Komentarze

  1. Z tego zestawu - do swoich "ulubionych" - wybieram zdjęcia czarno-białe.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz